Namiotowy dylemat
Uwaga! Namiot przeznaczony jest na warunki śniegowe, szwy są niepodklejone, używanie namiotu w warunkach deszczowych wymaga pokrycia szwów dodatkowym impregnatem!!!
Taki komunikat znajdziemy w opisach wielu namiotów wykonanych z tkanin powleczonych warstwą silikonu. Nie sposób jednak nie zauważyć, że zdecydowana większość nowoczesnych górskich namiotów jest wykonana właśnie z takich tkanin. Materiał ten ma wiele zalet. Jest lekki, elastyczny, wzmacnia tkaninę i chroni ją przed destrukcyjnym działaniem promieni słonecznych. Wygląda więc na to, że trzeba dokonać wyboru. Albo lekki plecak albo wilgotny lub nawet zalany wodą namiot. No właśnie jak to jest z tym silikonem?
Mimo że podklejenie raczej nie wchodzi w rachubę to istnieją inne sposoby zabezpieczenia namiotu przed wodą. Jednym z nich są specjalne szwy. Mają one kształt rynienki, którą woda powinna spływać na dół namiotu i wsiąkać w ziemię. Oznacza to, że wnętrze namiotu powinno pozostać suche. W ostateczności zostaje nam również impregnat, którym można pomalować szwy zapewniając im wodoodporność. Jest to sposób bardzo pewny. Mnie jednak interesuje coś innego. Czy jest to gra warta świeczki :-) Czy niepodklejony namiot da nam bezpieczne schronienie?
Aby się o tym przekonać należy sprawdzić ile wody wleje się do namiotu podczas deszczowej nocy. A jeśli to nie wystarczy trzeba będzie pomóc naturze i sztucznie zintensyfikować opady.
Wyniki już wkrótce :-)



Ja się decyduję na lekko-średni plecak+pewny namiot:)
Pozdrawiam :-)
Muszę przyznać, że dobrze przemyślana konstrukcja. Martwi mnie jedna rzecz - Viper po spakowaniu ma 60 cm długości wg opisu. Czy to prawda? Jedynka była krótsza, co dawało możliwość podpięcia jej pod plecakiem, tudzież zapakować na bagażnik roweru. Czy dłuższe odcinki masztu dają większą wytrzymałość?